Eleanor Oliphant Is Completely Fine – Recenzja Książki Gail Honeyman

Quick Verdict
Pros
- Wciągająca, wielowarstwowa narracja która trzyma do ostatniej strony
- Głęboka analiza samotności i izolacji społecznej bez sentymentalizmu
- Zaskakujące zwroty akcji które zmieniają perspektywę czytelnika
- Świetnie zbudowane postacie z których każda jest unikalna
- Piękny język i styl pisarski Gail Honeyman
- Pozytywne zakończenie które daje nadzieję bez bycia ckliwym
Cons
- Początek książki może wydawać się powolny dla niecierpliwych czytelników
- Niektóre wątki poboczne mogłyby być rozwinięte lepiej
- Główna bohaterka bywa irytująca w swojej sztywności
- Brak lepszego zbalansowania między cięższymi a lżejszymi momentami
Szybka ocena
Kiedy pierwszy raz sięgnąłem po Eleanor Oliphant Is Completely Fine, spodziewałem się typowej brytyjskiej komedii społecznej. Zamiast tego dostałem coś znacznie głębszego – powieść która przez chwilę bawi, przez chwilę boli, a na końcu zostawia z uczuciem ciepła w klatce piersiowej. Gail Honeyman napisała debiut który zasługuje na każdą pochwałę. Moja ocena to 4.4/5 – drobne mankamenty nie psują całości.
Czym jest Eleanor Oliphant Is Completely Fine?
Eleanor Oliphant Is Completely Fine to debiutancka powieść szkockiej pisarki Gail Honeyman, która w 2017 roku podbiła rynek wydawniczy i zdobyła prestiżową nagrodę Costa Book Award w kategorii pierwszej książki. Powieść została również wybrana do Reese's Book Club, co znacząco zwiększyło jej zasięg wśród czytelników na całym świecie.

Główna bohaterka, Eleanor Oliphant, to trzydziestokilkuletnia kobieta pracująca jako księgowa w Edynburgu. Na pierwszy rzut oka prowadzi bardzo uporządkowane życie – codziennie wraca do pustego mieszkania, pije dokładnie tę samą ilość wódki każdego wieczoru i nie ma żadnych przyjaciół. Jej świat zmienia się, gdy poznaje Johnny'ego – starszego mężczyznę, który zaopatruje firmę w sprzęt komputerowy. Przypadkowe spotkanie na ulicy, podczas którego Eleanor pomaga Johnny'emu po upadku, zapoczątkowuje serię wydarzeń, która stopniowo zmienia jej podejście do życia.
Najważniejsze cechy
- Wielowarstwowa narracja łącząca humor z powagą w idealnych proporcjach
- Głęboka analiza samotności w nowoczesnym społeczeństwie
- Zaskakujące finale które zmienia perspektywę całej historii
- Świetnie zbudowana postać Eleanor – irytująca ale wzbudzająca empatię
- Autentyczny obraz Edynburga jako tła dla wydarzeń
- Płynny styl pisarski który sprawia że książkę czyta się jednym tchem
- Uniwersalne tematy które rezonują z czytelnikami niezależnie od wieku
Recenzja z perspektywy czytelnika
Pierwsze rozdziały Eleanor Oliphant Is Completely Fine mogą odstraszyć niecierpliwego czytelnika. Eleanor jest sztywna, dosłowna, pozbawiona empatii społecznej – trudno ją polubić. Jednak to właśnie ta irytacja jest zamierzona. Z każdą stroną dowiadujemy się więcej o jej przeszłości, o tym dlaczego tak bardzo izoluje się od ludzi. I nagle, mniej więcej w połowie książki, coś się zmienia.
To co mnie najbardziej zaskoczyło, to sposób w jaki Gail Honeyman obchodzi się z traumą. Nie epatuje bólem, nie robi z niego show. Pokazuje jak trauma wpływa na codzienne funkcjonowanie – na wybory, które osoba podejmuje nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Eleanor nie jest ofiarą – jest osobą która nauczyła się funkcjonować w określony sposób i teraz próbuje go zmienić.
Raymond, wprowadzony do fabuły mniej więcej w jednej trzeciej książki, jest doskonałym kontrastem dla Eleanor. Jego prostota, życzliwość i brak pretensjonalności sprawiają, że relacja między nim a Eleanor rozwija się w sposób naturalny, bez zbędnego drama. Nie ma tu tanich rozwiązań ani cudownych uzdrowień.
Po trzech tygodniach od przeczytania ostatniej strony nadal myślę o tej książce. Zastanawiam się co teraz robi Eleanor, czy udało jej się zbudować te nowe relacje. To cecha dobrej literatury – zostawia ślad. Eleanor Oliphant Is Completely Fine to właśnie taka książka.
Dla kogo jest ta książka?
Eleanor Oliphant Is Completely Fine przypadnie do gustu czytelnikom którzy cenią literaturę z głębszym przesłaniem. Miłośnicy psychologicznych portretów postaci znajdą tu prawdziwą ucztę. Osoby które same doświadczyły samotności lub izolacji rozpoznają wiele elementów w zachowaniu Eleanor.
Jeśli szukasz lekkiej, szybkiej rozrywki na jeden wieczór – to nie jest ta pozycja. Książka wymaga czasu i uwagi, chce być czytana powoli, z przerwami na przemyślenia. Natomiast jeśli cenisz historie które zostają w głowie na dłużej – koniecznie sięgnij po nią.
Pomiń tę książkę, jeśli nie lubisz powolnych narracji, wielogłosowych historii o emocjach lub jeśli drażnią ci postacie które same sobie komplikują życie. Eleanor potrafi być naprawdę irytująca i nie każdy będzie miał cierpliwość, żeby przez to przejść.
Alternatywy warte rozważenia
Jeśli Eleanor Oliphant Is Completely Fine przypadła ci do gustu, warto sprawdzić również:
Normal People Sally Rooney to kolejna powieść o trudnych relacjach i izolacji, tym razem osadzona w kontekście akademickim Irlandii. Bardziej romantyczna, ale z podobną głębią psychologiczną.
A Man Called Ove Fredrika Backmana to szwedzka powieść o samotnym mężczyźnie który otwiera się na sąsiadów. Lżejsza w tonie, ale poruszająca w podobny sposób.
The Midnight Library Matt Haig to bardziej fantastyczna, ale równie ciepła historia o drugich szansach w życiu.
FAQ
To historia Eleanor Oliphant, samotnej kobiety z Edynburga, która prowadzi看起来 bardzo uporządkowane życie ale zmaga się z traumą z przeszłości. Kiedy poznaje nowego kolegę z pracy, Raymond, zaczyna stopniowo wychodzić ze swojej izolacji.
Podsumowanie
Eleanor Oliphant Is Completely Fine Gail Honeyman to powieść która zasługuje na swoją sławę. To nie jest literacki鸡汤 (rosół duszy) ani kolejna historyjka o samotności – to przemyślana, dobrze napisana historia o tym jak trudno jest zmienić swoje życie, ale jak bardzo warto próbować. Moja końcowa ocena to 4.4/5 – drobne wady stylistyczne i wolniejsze tempo początku nie psują ogólnego wrażenia. Jeśli szukasz książki która zostanie z tobą długo po przeczytaniu, ta pozycja jest dla ciebie.