Remarkably Bright Creatures – Recenzja powieści Shelby Van Pelt

Quick Verdict
Pros
- Oryginalna narracja z perspektywy ośmiornicy – literackie novum, które wciąga od pierwszej strony
- Głęboka, ale nienachalna refleksja nad samotnością i starością
- Dwuwątkowa konstrukcja fabuły skutecznie buduje napięcie
- Postać Tovej – wielowymiarowa i poruszająca
- Styl prozaiczny Shelby Van Pelt jest lekki, a zarazem bogaty emocjonalnie
Cons
- Środkowa część książki momentami zwalnia, szczególnie wątek erotyczny może drażnić
- Niektóre wątki poboczne (np. rodzina Sowellów) pozostają niedostatecznie rozwinięte
- Zakończenie, choć satysfakcjonujące, jest trochę zbyt „ładne" i przewidywalne
Szybka ocena
Pamiętam wieczór, kiedy otworzyłem Remarkably Bright Creatures – miałem zostać przy jednym rozdziale i zasnąć. Skończyłem pierwszą połowę jednym tchem, bo Marcellus, narrator-ośmiornica, jest po prostu zbyt intrygujący, żeby go zostawić. Remarkably Bright Creatures to debiutancka powieść Shelby Van Pelt, która zaskakuje świeżością formy i szczerością emocji. Czy warto ją przeczytać? Moja odpowiedź brzmi: tak, z zastrzeżeniami omówionymi poniżej. Ocena: 4.4/5.

Czym jest Remarkably Bright Creatures?
Shelby Van Pelt napisała powieść, której fabuła rozgrywa się w fikcyjnym miasteczku Sowell Bay w stanie Washington. Główna bohaterka, Tova Sullivan, ma 70 lat i od 18 pracuje w miejscowym akwarium – pozornie zwyczajna kobieta o niezwykłej przeszłości. Jej mąż zmarł w tajemniczych okolicznościach wiele lat temu, a Tova dotąd nie otrząsnęła się po stracie. Jedynym jasnym punktem jej dni staje się ośmiornica Marcellus – stworzenie o zdumiewającej inteligencji, które obserwuje życie akwarium z filozoficzną przenikliwością. Kiedy do miasteczka przybywa nowy mężczyzna, Cameron, wątki zaczynają się przeplatać w sposób, który trzyma w napięciu do ostatnich stron.
To, co wyróżnia tę książkę na tle innych powieści obyczajowych, to zdecydowanie narracja Marcellusa. Van Pelt oddaje głos ośmiornicy w sposób zaskakująco spójny i mądry – bez uproszczeń, ale też bez przesadnej naukowości. Marcellus rozumie więcej, niż mogłoby się wydawać, i to on napędza część fabularnych zwrotów.
Najważniejsze cechy książki
- Podwójna narracja: Tova i Marcellus opowiadają naprzemiennie, każde z własnej perspektywy
- Nietypowy bohater-narrator – ośmiornica z intelektualną głębią rzadko spotykaną w literaturze
- Temat samotności i starości ukazany bez sentymentalizmu, ale z ciepłem
- Akwarium jako metaforyczna przestrzeń – zamknięcie, obserwacja, izolacja
- Kryminalny wątek z przeszłości Tovej dodaje powieści dynamiczności
- Styl prozaiczny Shelby Van Pelt – przystępny, ale nie płytki
- Objętość około 360 stron – optymalna na weekendową lekturę
Recenzja z perspektywy czytelnika
Przyznaję, że podchodziłem do tej książki z lekkim sceptycyzmem. Bo oto mamy powieść, która wyróżnia się tym, że narratorem jest ośmiornica – brzmi jak chwyt marketingowy, prawda? Otóż nie do końca. Van Pelt wykorzystuje tę perspektywę naprawdę umiejętnie. Marcellus widzi świat inaczej: jego opisy zachowań ludzi są ironiczne, sometimes wręcz komiczne, ale zawsze trafne. Kiedy opisuje swoje życie w zbiorniku, czuć prawdziwą ciekawość i frustrację istoty świadomej swojego ograniczenia.
Środkowa część książki momentami jednak szarpie. Wątek romantyczny między Tovą a Cameronem rozwija się wolniej, niż bym sobie życzył, a kilka scen tego wątku czytałem z lekkim zażenowaniem – nie dlatego, że są źle napisane, ale dlatego, że kontrastują z resztą tonu powieści. Zupełnie inaczej niż fragmenty z Marcellusem, które chłonąłem bez zastrzeżeń.
To, co mnie zaskoczyło najbardziej, to emocjonalna głębia relacji między Tovą a jej zmarłym mężem. Van Pelt nie epatuje tragedią – pokazuje ją poprzez drobiazgi: przedmioty, które Tova przechowuje, rytuały, które kontynuuje, pytania, których nie zadaje. To właśnie w tych momentach powieść naprawdę trafia.
Dla kogo jest ta powieść?
- Miłośnicy literatury współczesnej – poszukujący powieści z pazurem i nietuzinkowym pomysłem narracyjnym
- Czytelnicy ceniący emocjonalne historie – lubiący powieści, które zostawiają po sobie ciepły ślad
- Osoby lubiące zwierzęcych bohaterów – jeśli spodobał ci się „Według Adama" lub „Szept syberyjskiego wilka", ta książka jest dla ciebie
- Weekendowi czytelnicy szukający lektury, którą można pochłonąć w 2-3 dni bez nużących opisów
Pomiń tę książkę, jeśli nie tolerujesz powieści, gdzie zwierzę ma głos narracyjny, lub jeśli cenisz wyłącznie szybkie thrillery bez momentów refleksji. Remarkably Bright Creatures to powolniejsza, ale satysfakcjonująca lektura – nie thriller.
Alternatywy warte rozważenia
Jeśli szukasz czegoś podobnego, rozważ te pozycje:
- Lessons in Chemistry Bonnie Garmus – inna powieść z 2022 roku, która podbiła rynek dzięki nietypowemu stylowi i silnym postaciom kobiecym.
- The House in the Cerulean Sea TJ Klune – jeśli szukasz ciepłej historii z niezwykłą relacją w tle, ta powieść oferuje podobny klimat emocjonalny.
- Eleanor Oliphant Is Completely Fine Gail Honeyman – dla miłośników literatury o samotności i niezwykłej przyjaźni w stylu bardziej realistycznym.
FAQ
Książka opowiada historię 70-letniej Tovej Sullivan, pracownicy akwarium w Sowell Bay, oraz jej niezwykłej przyjaźni z ośmiornicą imieniem Marcellus. Ich losy przeplatają się z tajemnicą z przeszłości Tovej.
Podsumowanie
Remarkably Bright Creatures Shelby Van Pelt to powieść, która zasługuje na swoją popularność, choć nie jest pozbawiona wad. Jej największą siłą jest postać Marcellusa – narratora, który daje głos temu, co zwykle milczy. Finał zostawia czytelnika z uczuciem spełnienia, choć momentami książka zwalnia w środkowej fazie. Jeśli szukasz lektury, która poruszy cię i zaskoczy, ta pozycja jest warta twojego czasu. Moja ostateczna rekomendacja: polecam z zastrzeżeniami dla czytelników, którzy cenią literaturę emocjonalną i nietuzinkową narrację.