Something in the Water – recenzja powieści Catherine Steadman

Quick Verdict
Pros
- Wciągająca fabuła od pierwszego rozdziału – trudno się oderwać
- Klimat egzotycznych Malediwów dodaje napięcia i egzotyki
- Złożone postacie z moralnymi dylematami – nie ma tu jednoznacznie dobrych
- Plot twisty są zaskakujące i dobrze rozplanowane
- Krótka objętość – idealna na weekendową lekturę
- Narracja pierwszoosobowa buduje intymność z narratorką
Cons
- Niektóre decyzje głównej bohaterki irytują czytelnika
- Tempo narracji momentami zwalnia w środkowej części
- Zakończenie może rozczarować zwolenników jednoznacznych rozwiązań
- Bohaterowie rzadko wzbudzają sympatię
Szybka ocena
Something in the Water to thriller psychologiczny brytyjskiej aktorki i pisarki Catherine Steadman, który wygrał los na loterii literackiej dzięki włączeniu do prestiżowego Reese's Book Club. Przeczytałem tę powieść w jeden weekend – nie dlatego, że musiałem, ale dlatego, że po prostu nie mogłem przestać. Zaczyna się niewinnie: para na wymarzonych wakacjach, błękitna woda, romantyczna sceneria. Potem wszystko się zmienia. Poniżej znajdziesz moją szczerą recenzję Something in the Water – bez spoilerów, ale z wszystkim, co musisz wiedzieć przed zakupem.
Czym jest Something in the Water?
Natknąłem się na tę książkę przypadkowo, scrollując przez listę Reese Witherspoon – aktorka ma niezły nos do perełek, więc dałem szansę. Główna bohaterka, Nat, dokumentalistka, wraz z mężem Ethanem wybiera się na Malediwy na drugi miesiąc miodowy. Ona jest ambitna i nieco obsesyjna, on – spokojny i wyważony. Równowaga, która szybko zostanie zaburzona.

Podczas jednego z nurkowań para odkrywa wpadek aparatu fotograficznego z lat 80., a w nim zdjęcia – które wstrząsają ich światem. Od tego momentu fabuła nabiera tempa, a Something in the Water zamienia się w mrożący krew w żyłach dramat o tym, do czego zdolni są ludzie, gdy mając sekret, muszą chronić to, co najważniejsze. Catherine Steadman buduje napięcie powoli, ale konsekwentnie – jak narastający szum burzy na horyzoncie.
Najważniejsze cechy
- Thriller psychologiczny osadzony w egzotycznych Malediwach
- Narracja pierwszoosobowa – prowadzona przez główną bohaterkę Nat
- Krótka objętość – około 320 stron, idealna na 2-3 dni lektury
- Złożona para głównych bohaterów z realistycznymi wadami
- Rees Witherspoon Book Club Pick – gwarancja jakości według wielu czytelniczek
- Debiut powieściowy Catherine Steadman – pisarki znanej z roli w "Downton Abbey"
Recenzja z perspektywy czytelnika
Przyznać muszę, że podchodziłem do tej pozycji z lekką rezerwą. Thrillery psychologiczne bywają przewidywalne – schemat "para na wakacjach, coś idzie nie tak" znam na pamięć. Ale Something in the Water zaskoczyło mnie w miejscach, których się nie spodziewałem.
Przeczytałem pierwsze 50 stron w kawiarni, sącząc kawę i myśląc, że "okej, miłe, ale nic specjalnego". Potem wróciłem do domu i zanim się obejrzałem, była północ. Steadman potrafi pisać napięcie – nie przez krzyk i dramat, ale przez ciche, rosnące poczucie, że coś jest nie tak. Malediwy w jej opisach wyglądają pięknie, ale pod tą urodą czai się coś mrocznego. Atmosfera robi robotę.
Postacie budzą mieszane uczucia i myślę, że to celowy zabieg. Nat bywa irytująca – jej decyzje momentami wprawiały mnie w zdenerwowanie. Ale czy tak nie jest z prawdziwymi ludźmi? Ethan z kolei wydaje się zbyt idealny na początku, co dla mnie było czerwona flagą narracyjną. I słusznie. Nie zdradzę szczegółów, ale powiem tyle: żadne z nich nie wychodzi z tej historii jako bohaterowie – i to właśnie czyni książkę interesującą.
Pocieszę tych, którzy lubią konkluzje: zakończenie jest satysfakcjonujące, choć nie jednoznaczne. Jest w nim pewna ironia, która zostaje z czytelnikiem na dłużej. Zauważyłem, że w internecie ludzie się o nią kłócą – jedni je kochają, inni uważają za zbyt "wykręcone". Ja jestem gdzieś pośrodku: doceniam odwagę, ale rozumiem zastrzeżenia.
Po trzech dniach odłożyłem książkę z uczuciem "no dobrze, ale co my o tym sądzimy naprawdę?" – i myślę, że to najlepszy komplement, jaki mogę złożyć autorce. Zasiała we mnie wątpliwość.
Dla kogo jest ta książka?
Kup tę książkę, jeśli:
- Lubisz thrillery psychologiczne z elementem dramaturgii małżeńskiej – "Gone Girl" to twoja bajka
- Cenisz egzotyczne lokalizacje w literaturze i chcesz się przenieść w inne miejsce
- Szukasz czegoś krótkiego, ale wciągającego na weekend lub urlop
- Śledzisz Reese's Book Club i chcesz wiedzieć, o co tyle hałasu
- Nie przeszkadza ci, gdy bohaterowie są nielubiani, ale interesujący
Odpuść sobie, jeśli:
- Wolisz romanse lub literaturę obyczajową bez elementu thrillera
- Nie znosisz narracji pierwszoosobowej prowadzonej przez niejednoznaczną postać
- Oczekujesz szybkiej akcji od pierwszej strony – tutaj napięcie buduje się stopniowo
- Potrzebujesz jednoznacznych odpowiedzi i morałów na końcu książki
Alternatywy warte rozważenia
Jeśli po Something in the Water szukasz czegoś podobnego, mam dla ciebie kilka propozycji:
- The Silent Patient Alex Michaelides – thriller psychologiczny, który zyskał status kultowego. Jeszcze bardziej mroczny, jeszcze bardziej zaskakujący.
- The Guest List Lucy Foley – thriller w zamkniętym kręgu gości weselnych. Podobny klimat izolacji i rosnącej paranoi.
- Girl on the Train Paula Hawkins – klasyk gatunku z niewiarygodną narratorką, która sama nie jest pewna, co się dzieje.
Często zadawane pytania
Główna bohaterka, dokumentalistka, wraz z mężem wybiera się na egzotyczne wakacje na Malediwy. Podczas nurkowania odkrywają coś, co zmieni ich życie na zawsze – i zmusza do podjęcia niemoralnych decyzji.
Podsumowanie
Something in the Water Catherine Steadman to solidny thriller psychologiczny, który zasługuje na swoją popularność w Reese's Book Club. Nie jest idealny – momenty zwolnienia tempa i irytujące decyzje bohaterki mogą odstraszać. Ale jeśli szukasz książki, która wciągnie cię bez reszty, przeniesie w egzotyczne miejsce i zostawi z niedosytem pytań – ta pozycja spełni twoje oczekiwania. Ja dałem jej 4.2 na 5 gwiazdek i wiem, że do niej wrócę – choćby po to, żeby sprawdzić, czy przy drugim podejściu zauważę wskazówki, które umknęły za pierwszym razem.